września 14, 2017

OSIEMNAŚCIE



Hej wszystkim. Wita was już dorosła, w pełni poważna, biorąca wszystko na serio osoba.. Jeju nie, zartuje, ciągle to ja. Duże dziecko które ogląda bajki i cieszy się jak głupie gdy może się pobawić. Nikomu to nie przeszkadza, a tym bardziej mnie więc nie mam ochoty kompletnie tego zmieniać. Ale tak, skończyłam dzisiaj 18 lat i powiem wam, że to były najlepsze urodziny z historii 18 urodzin. Nigdy ich nie zapomnę i chciałabym żeby ten dzień był jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. Od początku tego dnia i (jestem pewna w 100%) do końca, mam świetny humor. Nie pamiętam kiedy ostatni raz przez cały dzień miałam humor bez zastrzeżeń i czuję taka ulgę, to nie do opisania. I znowu wam tutaj pisze, ze jestem szczęśliwa, ale to prawda. Jestem szczęśliwa najbardziej na świecie i gdy przypomnę sobie moje poprzednie urodziny, to stawiam ogromną kreche i nie chce ich pamiętać. Płacz ze szczęścia to coś cudownego i aż cieszy oko.
Osiemnaście lat. Mimo, że kompletnie nie czuje różnicy to jednak świadczy to o dorosłości. Myślę, że mimo, że lubię być czasami dzieckiem to potrafię być odpowiednio dorosła w potrzebnych do tego momentach. To wszystko już za sobą ciągnie odpowiedzialność, musze uważać na siebie i odpowiadać gdy przyjdzie taka potrzeba. I myślę że to zleci, nawet bardzo, nim się obejrzę to będę po studiach, we własnym kącie, z ukochanym przy boku. Teraz będzie to już inaczej wyglądać. Lepiej. Skończyłam dzieciństwo z uśmiechem na twarzy, szczęśliwa i zaczęłam dorosłość tak samo, spełniona, jest tak jak chciałam. Wszystko teraz jest tak, jak kiedyś sobie wymarzylam. Ludzie, marzenia się spełniają, wystarczy uwierzyć że się uda i spełniać je, samo nic się nie zrobi.









INSTAGRAM

września 08, 2017

UŚMIECH!



Jak już każdy doskonale wie, wakacje dobiegły końca. Klasa maturalna to nie przelewki i trzeba się wziąć za siebie, ale pewnie tak samo jak wy - ja ciągle mam lenia i strasznie nic mi się nie chce robić. Ale mus to mus. Jak mówią - byle do świąt.. śmiejcie się śmiejcie, ja już słucham świątecznych piosenek, tak, teraz mi się zachciało, a przed świętami będę narzekać, że kompletnie ich nie czuję. Ale te będą inne, wyjątkowe i na pewno na długo je zapamiętam.
Dzisiaj wypada bardzo ważny dla mnie dzień, otóż mnie i mojemu chłopakowi wskoczyła druga miesięcznica. Nie wiem kiedy to minęło, ale jak tak dalej będzie, to nim się obejrzymy a będzie rok, ale dobrze, tym lepiej dla nas, bo wtedy znowu będą wakacje!
Ale przejdźmy do sedna sprawy. W ostatnich dniach po raz kolejny dowiedziałam się, na kogo naprawdę mogę liczyć, kto na pewno nie zostawi mnie w potrzebie, wysłucha i pomoże. Tak, zawiodłam się po raz kolejny i znowu mam nadzieję na to, że to będzie ostatni, choć w sumie mam tę nadzieje za każdym razem i pewnie wyjdzie na to, że do końca się już przyzwyczaję. Szkoda, że dopiero za jakiś czas to nadejdzie, bo uwierzcie mi, to męczy i nikomu tego nie polecam. Nie lubię ludzi, którzy myślą tylko o sobie, nawet przez sekundę nie mają w głowie tego, że bliską osobę może boleć to, jak ona się zachowuje, ale mimo tego ja nadal jej nie zostawiam. No trudno, całego świata nie dam rady zmienić (a szkoda, bardzo bym chciała). Swoje już wybiłam na klawiaturze i koniec myślenia o tym, bo nie chce żeby cokolwiek zniszczyło mi nastrój w tak wspaniały dzień.
Ale nie martwcie się, jestem silna i dam sobie radę, a poza tym, mam kogoś kto mi pomoże (Piotrek ❤) i naprawdę, w tym momencie, mimo tamtego, jestem szczęśliwa. Powtarzam to w kolejnym już poście, ale uwierzcie mi, nigdy nie było tak dobrze jak jest teraz, a podobno będzie jeszcze lepiej. I jak tu nie chodzić uśmiechniętym? Od dwóch miesięcy nie było dnia, w którym chodziłabym ciągle smutna, przygnębiona. Oczywiście zdarza się to - jak każdemu, ale nie tak jak kiedyś. Ograniczam się do minimum bo szkoda mi czasu na smutanie czy płakanie (ze smutku oczywiście). Poza tym gdy jest mi źle to zawsze mam komu się wyżalić i od razu jest mi lepiej, bo uwierzcie, osoby, które słuchają i naprawdę pomagają to skarb i takich ze świecą szukać, a nie usłyszycie tekst "będzie dobrze" i zamiecione pod dywan, bo trzeba mówić o sobie. Ja na szczęście taką znalazłam i inna nie jest mi potrzebna.
A na koniec taka mała rada od specjalistki w tej dziedzinie - jeżeli ktoś was zawiedzie, nie przejmujcie się. Ludzie przychodzą i odchodzą, a ja wierzę, że w końcu znajdzie się jedna taka osoba, która będzie z wami na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie. Nie traćcie nadziei na to, że wam się ułoży, bo tak będzie, jestem pewna.











INSTAGRAM