sierpnia 13, 2017

KRAKÓW 2017



Powiem wam, że tak się wyrobiłam, że teraz kompletnie nie mam ochoty siedzieć w domu, bo wydaje mi się, że po prostu tracę czas. Ciągle mam ochotę coś robić i strasznie nie chce, żeby te wakacje się tak szybko kończyły. Ale przejdźmy do rzeczy. W czwartek wraz z moim chłopakiem odwiedziliśmy Kraków. Oczywiście byłam strasznie podjarana, bo to mój pierwszy raz w tym mieście i tak jak myślałam - w ogóle się nie zawiodłam, tam jest po prostu przepięknie. Byliśmy tam już po 9 rano, wracaliśmy nieco po 22 i przez cały dzień miałam mnóstwo energii i kompletnie nie zwracałam uwagi na to, że strasznie bolą mnie nogi, plecy i w ogóle wszystko. Jak już pod koniec usiedliśmy na ławce przy Wiśle, to nie ruszaliśmy się z niej przez dobre 3 godziny, jak nie więcej. Ale mojego niesamowitego nastawienia nic nie dało rady zepsuć, nawet pogoda nam się udała, nie padła nawet kropla deszczu, a w moim rodzinnym "mieście" lało podobno strasznie. Zwiedziliśmy dosyć dużo i - uwaga - wkradliśmy się nawet do Harrego Pottera! Otóż byliśmy w Dziurawym Kotle. Wszystko zobaczycie na zdjęciach, a teraz chciałam się skupić na pewniej sprawie, po którą głównie tam pojechaliśmy. Chodzi mi o Kładkę Ojca Bernatka (dla niewtajemniczonych - most z kłódkami). Zawiesiliśmy tam również naszą. Emocje niesamowite i to, co czuliśmy w tamtej chwili jest nie do opisania.
Życie tak naprawdę zaczyna się tam dopiero wieczorem, jak w ciągu dnia było nie dużo ludzi na rynku, to wieczorem ledwo się dało ruszyć, dosłownie. Tam jest cudownie i zdecydowanie chciałabym tam kiedyś zamieszkać, a na tę chwilę - na pewno tam kiedyś wrócę. Jak ktoś jeszcze nie był - polecam bardzo!
Kolejny w planach Wrocław. Ciekawa jestem, czy przebije Kraków, ale szczerze mówiąc - wątpię.
Koniecznie dajcie znać, czy byliście już w tym przepięknym mieście i życzę oczywiście miłej niedzieli!



























INSTAGRAM

sierpnia 07, 2017

ZNÓW PORUSZAMY WIATR



Będąc osobą robiącą coś innego w swoim otoczeniu spotkałam się z hejtami w dużej mierze kompletnie nie konstruktywnymi. Zawiść i chamstwo w tych czasach jest czymś, co można spotkać już na co dzień. To co słyszałam na swój temat przez te 4 lata prowadzenia bloga - uwierzcie, nie mieści mi się to w głowie i przy tym, zrobiłam ogromny błąd - przejmowałam się złą opinią innych ludzi na ten temat. Tak myśląc o tym, zastanawiam się, że teoretycznie każdy ma prawo do wypowiedzi, ukazania swojego zdania na jakiś temat i nie zgadzania się z czymś, ale praktycznie,  zauważmy, że wolność słowa i własna opinia to jest zupełnie coś innego, niż chamskie naśmiewanie się z czyiś sukcesów. Przyznaję się, sama nie przepadam za ludźmi, wolę być sama, tam gdzie mogę skupić się na sobie lub w obrębie mojej małej grupki, w której czuje się komfortowo i wiem, że nie polecą głupie podteksty w stosunku do tego co robię. Ale to, że nie lubię ludzi, nie znaczy, że mam każdego hejtować na prawo i lewo oraz podstawiać im kłody pod nogi tylko dlatego, że ktoś ma więcej pieniędzy, lepiej się ubiera czy jest ładniejszy, bo co mi to da? Nikt przez to nie zbrzydnieje a może być im po prostu przykro. Mimo wszystkiego warto pomyśleć o tym, jak druga osoba się czuje i czy nam byłoby miło, gdyby to nam ktoś ciągle podcinał skrzydła. Gdy coś mi się nie podoba, po prostu to zlewam albo wyłączam, nie wszyscy ludzie na świecie mają taki sam gust i to rozumiem. O wiele lepiej byłoby, gdyby każdy tolerował, lub po prostu nie interesował się tym, co robią inni, bo łatwiej byłoby nam osiągnąć cel i pragnienia. Bądźmy dla siebie bardziej empatyczni, bo nie wiem jak wy, ale ja w karmę wierzę i wiem, że każde zachowanie do nas kiedyś wróci. Na mnie się już to co złe odbiło, teraz tylko chcę, żeby to co dobre już przy mnie zostało.


















koszulka - gamiss
okulary - gamiss

INSTAGRAM